Moja zdecydowanie lepsza połówka, jeszcze jako uczennica LO, skracała sobie drogę na przystanek i została napadnięta. Ponieważ w owym czasie nie miała pojęcia kim jest poseł Dziewulski, ani nie znała porad ekspertów, zamiast grzecznie spełniać polecenia bandyty zaczęła się bronić. Dziś moja żona jest silną zdecydowaną kobietą, która walczy o swoje. Gdyby wtedy znała rady ekspertów, a jeszcze do tego (nie daj Boże) się do nich zastosowała, byłaby kolejną ofiarą gwałtu ze złamaną psychiką. Przykre po tym wszystkim były słowa życzliwej policjantki, która poradziła jej "wie pani co, tego może lepiej nie wpisujmy w raport".
![]() |


